Zyfilon kładzie podwaliny kociej kartografii

Pamiętacie, jak się błąkałem i nie mogłem znaleźć mojej mamy ani brata? Ludzkie ulice są takie duże dla małych kotków. Teraz już jestem duży! - ale wtedy byłem mały i musiałem długo, długo iść, żeby przejść przez taką ludzką drogę. No i, i tak nie wiedziałem, dokąd idę. Bo niby coś tam pamiętałem i jakieś zapachy były… Ale to mało, za mało. Ostatnio zaś się dowiedziałem, że ludzie to już w ogóle miewają kłopoty z drogami. Wiecie, sami nie wiedzą, jak i dokąd iść, kiedy krążą daleko, daleko od swoich domków. Czasem się kręcą w kółko i pomagają im w tym jakieś maszyny, czy coś tam. Nie wiem. Ale ogólnie się nie dziwię! Ja niby byłem blisko od mojej mamy, a i tak się zgubiłem, no to jak bym się zgubił, jak bym był daleko! Jak ci ludzie – tak bym się zgubił. Ale Ludzie jednak sprytni są. Robią sobie takie… takie wskazówki na papierach, dokąd iść, i kiedy się tego trzymają, to zawsze trafiają tam, gdzie chcą. Wiecie - „skręcić w lewo, za kamieniem skręcić w prawo, za dużym domem prosto w dół, za ulicą jeden w ulicę dwa” - czy jakoś tak. Tylko że to jest na obrazkach. Odwzorowanie terenu i droga, i cel. I to się nazywa mapa! Bardzo, bardzo sprytne. I jak by mi się przydało wtedy, kiedy mnie ci Ludzie znaleźli, co krążyłem i miauczałem. Bo powinny być takie mapy dla kotów!!! Takie małe tablice, jakoś tak po kociemu oznaczone: „Tu stoją kocie domki”. „W prawo i w drugim podwórku na lewo 3 otwarte piwniczne okienka”. „W lewo, w lewo i w dół pod krzakiem – co dzień karmienie 3 godziny po zachodzie słońca”. „Uwaga, tu nie przechodzić. Szybko jeżdżą metalowe potwory. Przejdź 30 kroków dalej – tam już spokojniej”. „Za dwie drogi przyjazny śmietnik koło ludzkiego sklepu mięsnego”. „Koło drzewa na środku parku co dzień drepczą gołębie, a wygodne krzaki obserwacyjne 4 metry dalej na prawo”. „Omijać teren boiska – rzucają przedmiotami”. O! I wtedy to by było klawe życie, nie?

Zyfilon

Fot.: Anna Chyżyńska

Tekst: Anna Rau