Gracjan szuka domu

Już tyle czasu minęło i nikt mnie nie chce. To znaczy wiem, że ktoś pewnie by mnie i chciał, gdyby mnie lepiej poznał, ale teraz jakoś nikt nie chce. I wiem, że to nic osobistego. Po prostu większość Ludzi, którzy lubią koty, już je mają. A przecież są też tacy, którzy lubią psy, ptaki, myszy, jaszczurki, pająki i co tam jeszcze na świecie żyje, i też potrzebuje domu. I tak to.

Pewnego razu usłyszałem opowieść o tym, jak to Ludzie wiele lat temu posłali wysoko, wysoko, na niebo, ku gwiazdom, w takim wielkim metalowym statku powietrznym psa. Żeby zobaczył, co tam jest. Nie wiem, jak się ta historia dla niego skończyła, ale pewnie źle – jak to się zwykle takie eksperymenty kończą…. Ale potem też było, że przez te wszystkie lata Ludzie tak się douczyli w kwestii tych powietrznych podróży, że teraz to już sami swobodnie latają, kiedy chcą. To ja tak sobie pomyślałem, że skoro to jest takie bezpieczne i w ten sposób można zwiedzić coś więcej niż Tutaj, gdzie żyję, i gdzie żyją wszystkie znajome mi koty i Ludzie, czyli gdzie są te wszystkie zajęte domy, to może w tej podniebnej przestrzeni jest Drugie Takie Miejsce? Drugie takie jak to Miejsce, tylko Inne. I może Tam nie ma kotów, czyli są domy z jakimiś tamtejszymi Ludźmi, co marzą o swoich kotach, ale ich nigdy nie będą mieć – bo ich tam nie ma? Jest to możliwe, prawda? Pewnie trochę by się w to Inne Miejsce leciało… Z tydzień. Albo z miesiąc. Ale byłoby warto. A potem własny domek, no i najważniejsze – przysłałbym Tutaj powrotną wiadomość do wszystkich bezdomnych kotów: „Przyjeżdżajcie, koty, przyjeżdżajcie! Pomachajcie łapką z okna powietrznego statku i w drogę! Czekają na was miłe domy z przyjemnymi Ludźmi, którzy bardzo chcą mieć własne koty, i miseczki pełne jedzenia, i ciepłe kocyki, i mnóstwo zabawek. I nie bójcie się – wszystkich was przywitam i przedstawię. Ja, Gracjan!”.

W domu tymczasowym jest mi bardzo miło. Naprawdę. Ale może już robię kłopot. I tu są też inne koty, co czekają na dom – Nikola, Demonek, Tofi, Ulinka i Zorka… Czyli jak ktoś mi zaproponuje lot w kosmos, to się zgodzę. Co tam. Na pewno gdzieś Tam jest dom dla czarno-białych puchatych kocurków.

Gracjan

Fot.: Marta Turło

Tekst: Anna Rau