Kofi wymyśla jesienne zadanie dla wszystkich nosów

Czuję, jak zmieniło się powietrze. Jeszcze niedawno pachniało suchą trawą, rozgrzanymi kamieniami, zgniecionymi liśćmi, kwiatami. Było jak ciepłe, do czysta wylizane futerko. Teraz w powietrzu pojawił się zapach wody: mokre, już wkrótce butwiejące, liście, mokra mgła w powietrzu, a trochę też hmm… mokre pierze. Takie ptasie pióra. Bo wiecie, jak ptak zmoknie, to właśnie tak pachnie. Ja wam wszystko wyczuję! Oczywiście nie chcę powiedzieć, że jesień pachnie, jak zmokła kawka – tylko że to już zupełnie inna gama zapachów niż wcześniej. No oczywiście czuć też wędzony dym ognisk, które ludzie palą w otaczających nas ogródkach. Rozchodzą się też w powietrzu owoce i warzywa wilgotne w porannej rosie, więc tym bardziej wonne. Takim koprem pachnie, gruszkami rozgniecionymi pod drzewem, trochę cierpką jarzębiną. Umiałbym to lepiej opisać po kociemu, ale po ludzku to chyba jesień jest właśnie taka. I nie myślcie, że jestem takim poetą, co się nagle wziął za opisywanie zapachów – tylko przecież ja nie widzę. Czyli mój świat jest oswojony wyłącznie dzięki mojemu nosowi i tej całej nieskończoności zapachów. A ponieważ nie widzę, myślę, że tych zapachów czuję więcej niż koty, które widzą. I chyba więcej niż Ludzie… - a może tylko inaczej? Bo co ja wiem o tym, jak wąchają Ludzie. I czy w ogóle wąchają?

Mam dla was zadanie na jesień. Chcecie poczuć coś wyjątkowego? Zamknijcie na dłuższą chwilę oczy i spróbujcie tak się poruszać po mieszkaniu. Nic się nie stanie – przecież wiecie, co gdzie stoi i leży. Spróbujcie coś znaleźć. A przede wszystkim wywąchajcie zapachy, które was otaczają. Jestem pewny, że są znane, więc na co dzień niewyczuwalne. Ale zamknięte oczy to szeroko otwarte drzwi dla nosa! Zapewniam was ja – niewidomy Kofi. Mam nawet na to dowód. Mieszkam w miłym domku tymczasowym ze sporą ilością kociego towarzystwa. I nawet przy tylu konkurentach do miski mój nos zawsze zapewnia mi przy niej pierwsze miejsce! Tak więc fajnie. Zamknijcie oczy i odszukajcie własną miseczkę.

Kofi

Fot.: Magda Apa-cz

Tekst: Anna Rau