31 Października, 2018

Wicia i Werwa szykują imprezę

- Ale mam nowinę! Ale mam nowinę!!!

- Co takiego? Co się stało!

- Wiesz, co Ludzie dziś robią? Tacy mali Ludzie? Takie kociaki-Ludzie?

- No nie wiem, powiedz wreszcie!

- Przebierają się w różne śmieszne albo trochę straszne kostiumy, w jakieś szmatki, coś tam, chodzą z koszyczkami w pyszczkach i zbierają smakołyki! I ciągle mówią: „Cukierek albo psikus”. I wtedy dostają. Super pomysł, nie?

- W pyszczkach? Ludzie?!

- Ale się czepiasz szczegółów… No to w łapach noszą, w rękach. Ale zwróciłaś uwagę? Zbie-ra-ją. Dostają za nic..

- No ciekawe… Tak, hmm. Ciekawe.

- Rety, przecież możemy to wykorzystać. Jesteśmy małe, możemy się przebrać i jak tak będziemy chodzić od Człowieka do Człowieka, to na pewno coś dostaniemy!

- A co? O, wiem, co bym chciała. Trochę więcej tych luksusowych chrupków, które dostajemy tylko raz dziennie na podwieczorek.

- To to. Albo kocią kiełbaskę. Albo może jakiś plasterek mięska, co tam Ludzie chowają dla siebie.

- Podoba mi się. To za co się przebierzemy? Może za drzewo? Jak by się dało skombinować te listki, co sobie Ludzie tu do ozdoby położyli… Albo nie, byłoby gadanie. Weźmy z tej rośliny w doniczce. I tak mieć listek na grzbiecie. Oczywiste drzewo.

- Super. Albo dorwać piórko! Kiedyś Człowiek nam przyniósł jakieś do łapania… Masz piórko – przebrałeś się za ptaszka!

- Albo przebierzemy się za siebie. Ty za mnie, ja za ciebie!

- Ostatnie przebranie najlepsze. Tylko czekaj… A jak przebierzemy się, a nic nam nie dadzą?

- To psikus!

Werwa i Wicia - oraz listki

Fot.: Monika Bieniek

Tekst: Anna Rau